Szklarska Poręba - Sz.P.

Tak nudnego urlopu jak tego razu w Szklarskiej Porębie nie przeżyliśmy już dawno. Znamy to przepiękne miasteczko górskie i często tu przyjeżdżamy, ale tym razem mieliśmy pecha. Mimo prognoz październik zamiast urzekać polską, złotą jesienią, dołował nas cały czas pluchą. Na domiar złego w pensjonacie
Szklarska Poręba, który znamy i gdzie od lat jeździmy, organizowali zieloną szkołę, więc miejsc nie dostaliśmy. Szkoda, bo w tym gościńcu, gdzie zawitaliśmy tym razem, wszystko było co prawda schludne i czyste, ale żadnych dodatkowych atrakcji nie było. Ani żadnej kawiarenki, ani barku, ani bilarda czy stołu do ping-ponga, o jakiejś saunie czy siłowni nie wspominając. I moglibyśmy się wściec, gdybyśmy do Szklarskiej Poręby nie przywieźli paru książek. Po kilku spacerach mieliśmy dość wszystkiego. I buty i ubranie było cały czas kompletnie przemoczone. Całe szczęście, że nie tylko Szklarska Poręba raczyła deszczem, bo i w całej Polsce jesień była ulewna. Stwierdziliśmy, że choć pooddychamy tym górskim powietrzem i nie musimy tej słoty znosić w rodzinnym Szczecinie.
Inne artykuły w tej kategorii: