konferencje - Konferencja w Wiśle.

Na konferencje lubię jeździć szczególnie, gdy mam kruche kasy, aby zaszaleć. Niedawno byłem na konferencji w wiślańskim Hotelu Gołębiewski. Było super. Sponsor dał słodkie prezenty, ludzie się ucieszyli. Ja cieszyłem się, gdy w czasie długiej przerwy obiadowej podjechałem do Ustronia zobaczyć Leśny Park Niespodzianek. Dobra mi niespodzianka, gdy wróciłem do samochodu, to tam nie było powietrza w tylnym kole. Wieczorem po pierwszym dniu konferencji. podjechałem do Wisły Malinki zobaczyć skocznię K- 120. Była niesamowita tylko jeszcze nie gotowa, ale wrażenie ogólne super.
konferencje mają to do siebie, że sponsor płaci, a my wykorzystujemy ile się da. Więc następnego dnia trochę pospałem i tym sposobem straciłem 3 godziny. Cóż na tych konferencjach trzeba też się oszczędzać. Dobrze być pracownikiem sfery budżetowej i nie być rozliczanym z tych zajęć. Zwrot kosztów pełny wraz z delegacją.
Inne artykuły w tej kategorii: